Hej przygodo!

map-455769_640Amerykański film: para młoda bierze ślub, a potem wsiadają do samochodu z rejestracją „JUST MARRIED!” i ruszają w siną dal, pobrzękując puszkami przyczepionymi do zderzaka. Znajomy obraz? Na pewno tak, więc dlaczego zastanawiasz się czy wybrać się w podróż poślubną?

Choćby na kilka dni

Ślub i wesele to bardzo duży wydatek, szczególnie jeśli postanowiliście wyprawić je z pompą. Dlatego też wiele par rezygnuje z miodowego miesiąca z powodu braku funduszy. Warto jednak jeszcze przed ślubem tak wszystko zorganizować, żeby wystarczyło pieniędzy chociaż na mały wypoczynek.

Argumentów przemawiających za wyjazdem jest wiele. Po pierwsze ślub to sytuacja bardzo stresująca, a przygotowania do niego wymagają od przyszłych małżonków poświęcenia dużych pokładów energii. Należy się więc urlop, by odbudować siły i z podniesionym czołem wkroczyć na nową drogę życia.

Druga kwestia to budowanie Waszej małżeńskiej więzi. Już nigdy nie będziecie ze sobą tak szczęśliwi jak przez te pierwsze kilka dni po ślubie, kiedy emocje wciąż buzują. Małżeństwo to wiele zmian, do których młodzi muszą się przyzwyczaić. Czas miodowego miesiąca wykorzystajcie na dojście do ładu ze wszystkimi nowościami, które Was czekają, przyzwyczajenie się do myśli, że spędzicie razem całe życie. Pewnie, czytając te słowa, myślicie: „przecież mieliśmy mnóstwo czasu, żeby się do tego przyzwyczaić!”. Ale przypomnicie sobie te słowa, gdy już po włożeniu obrączek na palce przemknie Wam przez głowę: „nie mogę uwierzyć, że to już!”.

Po trzecie – świętujcie! To Wasz czas, wasze święto. Ślub pieczętuje miłość, a co sprawi większą przyjemność niż wspólne celebrowanie nowego stanu cywilnego? Poświęćcie tych kilka dni, by się sobą nacieszyć, będąc przez chwilę całkiem sami, daleko od codziennych trosk, na które macie przecież całe życie.

Gdzie?

Najprostsza odpowiedź brzmi: tam gdzie Wam serce podpowiada. Jeśli kochacie góry –jedźcie w góry, jeśli morze – odwiedźcie plażę. Ciekawą opcją na kilkudniowy wyjazd jest SPA w jakimś pięknym miejscu. Polska to kraj bardzo bogaty w oferty turystyczne, przecież mamy u siebie Bałtyk, Tatry, Mazury, Bieszczady… Czego dusza zapragnie! Wystarczy tylko chcieć ruszyć się z domu.

Miodowy miesiąc wcale nie musi oznaczać słodkiego leniuchowania. Oczywiście, jeżeli lubicie właśnie ten sposób wypoczynku, to wskakujcie w stroje kąpielowe i łapcie za drinki z palemką. Jeśli nie, nic nie stoi na przeszkodzie aktywnemu wypoczynkowi. Żeglowanie, rowery, nurkowanie, wybierzcie co chcecie.

Ważne jest, żebyście nie siedzieli w domu. Owszem, początki mieszkania razem są bardzo kuszące, ale nie łudźcie się – miesiąc miodowy w domu nie zastąpi Wam podróży poślubnej. Zawsze ktoś wpadnie, trzeba będzie coś załatwić, chodzić na zakupy, znajomi wpadną na parapetówkę… Na wspólne mieszkanie macie całe życie, a wspomnień z pierwszej małżeńskiej wyprawy nikt Wam nie odbierze.



Podobają Cię się artykuły? Wpisz się do ślubnego biuletynu:
Zgadzam się z Polityką Prywatności

Dodaj komentarz

Dodaj Twój komentarz

Musisz być zalogowany by skomentować tego posta.